„Urlop” macierzyński z hajnidem

Jak w tytule, wyrzucę w końcu z siebie jak wyglądał mój urlop macierzyński. Przy okazji nie omieszkam powtórzyć tego co zna już każda matka: na serio co za idiota nazwał ten czas urlopem?? chyba tylko jakiś facet!!

Natalia urodziła się sn o 16.36 w niedzielę i świeżo po porodzie była aniołkiem 😍 leżała na mnie dwie godziny, cały czas wpatrując się we mnie i w B., później położna odłożyła ją do tej śmiesznej „mydelniczki” i przysypiała w niej do poniedziałkowego poranku. Dziecko współlokatorki z sali płakało prawie całą noc, a moja Kruszynka tak ślicznie spała, współczułam tej dziewczynie (o jaka ja głupia i naiwna🤦‍♀️🤣).

Moja idylla skończyła się wraz z nadejściem poranka, Natalia przestała spać, cały czas jęczała. Tzn nie jęczała tylko jak była dostawiona do piersi, więc była cały czas na rękach przy mnie. W nocy darła się niemiłosiernie, zasnęła po 4.00 nad ranem, przed 7.00 obudziły nas położne (badania itd.itp.).Nawet dwa razy prosiłam o podanie mm bo byłam święcie przekonana, że jest głodna, przecież inne dzieci tak się nie darły.

Po powrocie było podobnie, cały czas przy piersi, non stop. W ciągu dnia brak drzemek bez piersi w nocy tak samo, cykle snu trwające po maks godzinie i długie czasy aktywności. Nie dość, że baby blues utrudnia kobiecie te pierwsze chwile po porodzie to jeszcze cały czas jęczące dziecko.. Czułam się ubezwłasnowolniona!! Ileż to łez wylałam B., ileż to razy chciałam cofnąć czas!! Taka sytuacja trwała 3,5 msca.

Po tym czasie Natalia zaczęła trochę spędzać czas na macie, trochę dało się ją zająć zabawką, zaczynało być ciut lepiej, ale nadal mój dzień kończył się wraz z jej rozpoczęciem nocy bo przecież pierś musiała być w buźce. Dopiero w siódmym mż. mogłam cokolwiek zrobić wieczorem, ale to wcale nie oznacza poprawy jakości jej snu. Spała w ciągu dnia po dwa, czasami trzy razy po 30 min. W nocy potrafiła się obudzić i bawić czasami dwie godziny!! Nadal nie miałam na koncie przespanych trzech godzin ciągiem!!

Przez ten cały rok mojego urlopu macierzyńskiego tak bardzo się skupiłam na tym jak bardzo nienawidzę danego stanu rzeczy – a dokładniej rzecz biorąc jej niespania – że nie zauważałam tego jak cudownym i bystrym dzieckiem jest. Dopiero pogodzenie się z sytuacją, przewertowanie od deski do deski bloga Magdy Komsty o wymagających dzieciach, pomogło mi nauczyć się „obsługiwać” swoje dziecko.

Teraz Natalia skończyła 16 miesięcy i nadal jest bardzo ciężko, ale wróciłam do pracy, przebywam z innymi ludźmi. Mam czas za nią zatęsknić. Jest okropnie wymagającym dzieckiem, nie da się jej zostawić, trzeba jej zapewniać atrakcje bo się nudzi!! Uwielbia towarzystwo, a ja uwielbiam jak ktoś nas odwiedza bądź idziemy do kogoś w odwiedziny bo wtedy dziecko zapomina o mamozie 😜 Śpi już troszkę lepiej, w dzień jest to przeważnie jedna godzina drzemki, a w nocy potrafi czasami przespać kilka godzin (niestety są też momenty kiedy budzi się co godzinę). Jeśli chodzi o noce to sytuacja znacznie się poprawiła od momentu kiedy to ja z nią przestałam spać a zaczął tata. Tak, tak, śpimy z dzieckiem, nigdy nie udało mi się jej po zaśnięciu na rękach odłożyć- NIGDY!!

Nie omieszkam wspomnieć o tym, że zwyczajnie żałuję, tego, że tak bardzo się zafiksowałam na pkt minusów mojego macierzyństwa. No i najważniejsze – teraz uczę się patrzeć optymistycznie w przyszłość 👌

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *