Wyjście ze strefy komfortu

No właśnie, jak wyjść ze strefy komfortu? Po pierwsze to trzeba chyba chcieć z niej wyjść 😀

W zeszłym roku, bardzo dużą zmianą dla mnie był powrót do pracy. W ogóle ostatni kwartał 2018 roku był dla mnie przełomowy czyt. ciężki. W październiku rozpoczęła się adaptacja Natalii w żłobku. Po tygodniu podjęłam decyzję o pilnej zmianie żłobka. Kolejna adaptacja, przerywana już chorobami, trwała dłużej. W grudniu wracałam do pracy, dodam, że powrót do pracy rozpoczął się od zwolnienia B. na Młodą, oczywiście była chora.

Jak rozpoczynał się 2019 rok to nie robiłam sobie żadnych postanowień. Już dawno z tego wyrosłam 🤣 chyba nigdy nie spełniłam – nawet w kilku procentach tego co sobie zakładałam. Moim problemem było to, że zawsze chciałam osiągnąć za dużo w zbyt krótkim czasie, a poziom motywacji był przy tym poniżej krytyki 😀

A teraz co? Za pasem mamy Święta Wielkanocne, a ja się w pewnym sensie wzięłam za noworoczne postanowienia 😀 Od czego się zaczęło? Głównie właśnie od zmian, bo umówmy się, siedziałam ponad rok w domu z dzieckiem. A ja jako osoba z natury leniwa (już o tym pisałam) nie byłam wzorem do naśladowania jeśli chodzi o fit, super ogarnięte mamuśki 😀 Wręcz przeciwnie, byłam przykładem jednak w dziedzinie „jak przestać o siebie dbać” 😀 No i wróciłam do pracy i posadzili mnie w pokoju z dziewczyną, która poza pracą zawodową ma czas chodzić na treningi, przygotowywać posiłki według diety i wiele innych obowiązków.


Któregoś razu wygadała się, że prowadzi bloga, no i w luźnej gadce ja napomknęłam, że też kiedyś o tym myślała. Dziewczyna w tym momencie po prostu zalała mnie argumentami o tym, że naprawdę powinnam się za to zabrać. Gdy wróciłam do domu, nieśmiało powiedziałam o tym B. i co zrobił B.?? Poparł mnie w tym pomyśle, ba.. nawet od razu wykupił mi domenę. Do dziś pamiętam jak ją kupował (całe 5 PLN z groszami :D) i rozmawiał z Młodą, że tyle są w stanie z Maluchem zainwestować w hobby matki 😀

No ale założyć bloga i zacząć na nim wypisywać co mi ślina na język przyniesie to jedno, a założyć Instagram to drugie!! Żeby było jasne, ja nigdy nie wstawiałam nigdzie swoich zdjęć. Nigdy nie uważałam, by sprzedawanie mojej prywatności było do szczęścia potrzebne mi, bądź innym „znajomym” z social mediów. Zawsze wychodziłam z założenia, że bliscy wiedzą co się u mnie dzieje, a cała reszta nie musi być o tym poinformowana 😀

No i co robi teraz Paulinka?? Dzień rozpoczyna od sprawdzenia co dzieje się na insta 😀 Dodatkowo musicie wiedzieć, ze mam dość prosty umysł w kategorii upiększania przestrzeni wokół siebie. Zwyczajnie czasami nie umiem dobrać pewnych rzeczy do siebie, nie umiem kompletować OOTD, w szafie mam 5 bardzo podobnych par dżinsów 😀 a insta wymaga ode mnie instrafriendly zdjęć, blog – terminowości, muszę zorganizować czas na to wszystko. (Nie wspomnę o ozdobach do mieszkania, które po ponad dwóch latach w końcu pojawiły się u nas i mieszkanie nie wygląda na wynajmowane studentom)🤦‍♀️

Tym sposobem dochodzimy do tej mojej strefy komfortu poza którą zdecydowałam się wyjść i uważam nieskromnie, że robię to z przytupem 😀 a jak ktoś uważa, że jest inaczej to proszony jest o nie wygłaszanie swojej opinii 😛

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *