Dudu Osun – czarne mydło afrykańskie

Dudu Osun czarne mydło afrykańskie

Gdy wpadł mi do głowy pomysł napisania recenzji o tym mydle, nie potrafiłam sobie nawet przypomnieć gdzie pierwszy raz o nim usłyszałam.

Chyba natknęłam się na nie jak byłam w ciąży, a moja cera zaczęła się jeszcze mocniej przetłuszczać. Kurde, wyobraźcie sobie moje rozczarowanie gdy wszystkie kobiety zachwalały w czasie ciąży swoją cerę, a ja miałam więcej pryszczy i problemów ze swoją niż przed ciążą.

Wracając do tematu zaczęłam go używać dość dawno. Pamiętam, że moje pierwsze wrażenia były tragiczne. Jejku, skóra była taka dziwna po nim, ściągnięta na maksa, co generalnie jest minusem, ale przy moim lenistwie wymusza na mnie obowiązek tonizowania skóry i użycia kremu 😀

naturalne czarne mydło afrykańskie

Mydło jest zapakowane w foliowy woreczek i papierowy karton. To bardzo twarda, ciemna kostka o niejednolitym kolorycie. Zmydla się super, wytwarzając mięciutką piankę, którą osobiście uwielbiam. W mydle zatopiony jest popiół, który ma pełnić funkcje peelingujące. Ja jednak tego nie odczuwam, ale mam wrażenie, że moją twarz mogłabym pumeksem potraktować – a i tak by jej się nic nie stało. 😀

Mydło ma rzekomo bardzo naturalny skład, piszę rzekomo ponieważ spotkałam się z rożnymi opiniami.

Produkt jest niesamowicie wydajny.

resztki starego mydła oraz „nówka sztuka”

Ostatecznie zużyłam je i kupiłam kolejne opakowanie 😀 Producent sugeruje je również używać do włosów, ciała i do zmywania makijażu. Włosy umyłam nim raz, niestety nie posłużyła im ta forma pielęgnacji. Co do zmywania twarzy, zdecydowanie nie polecam!! Okrutnie szczypie w oczy 😀 ale polecam do mycia ciała i twarzy. Odnoszę wrażenie, że skóra się ciut mniej przetłuszcza i świeci w ciągu dnia.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *