LAWENDOWY BALSAM – Earth Friendly Baby

Jeśli chodzi o pielęgnacje Natalii to w zasadzie wychodzę z założenia, że im mniej tym lepiej. Jak była noworodziem to poza płynem do kąpieli używaliśmy jeszcze tylko oleju kokosowego.  Natalia nie miała, wtedy żadnych problemów ze skórą, tzn. miała trądzik niemowlęcy, ale poza buźką, na ciele nie miała naprawdę żadnych problemów.

Stan ten trwał przez dwa i pół miesiąca, a wszystko się zmieniło gdy pojechaliśmy do Bartka rodziców na weekend. Teście mają jednego domownika ekstra, jest to kot. Kot jest bardzo puchatym i bardzo dużym persem. Sara – bo tak się wabi zwierzę- jest też ponad dziesięcioletnim kotem, który ma już swoje nawyki i wymagania 😀

Po kilku godz spędzonych u teściów, przy wieczornej kąpieli odkryliśmy, że Natalii zaczęła się łuszczyc skóra na brzuchu, klatce piersiowej a twarz wręcz się zaogniła. Po powrocie do domu, lekarz pediatra zasugerował, że może to być reakcja alergiczna właśnie na kota, bądź początki atopowego zapalenia skóry. Jako rozwiązanie problemu zalecił stosować emolienty i poczęstował nas próbkami najbardziej popularnych kosmetyków. W domu jak zaczęłam analizować składy kosmetyków do AZS to posiwiałam, ponieważ jak ognia starałam się unikać parafiny i innych zbędnych dodatków. Wtedy z pomocą przyszła mi niezawodna Srokao.. Na blogu zaczęłam układać sobie w głowie jak chciałabym aby wyglądała pielęgnacja Małej.

Do kąpieli zaczęłam używać żelu do kąpieli z Latopic, a jako balsam produkt z tej samej serii, naprawdę miałam wrażenie, że to ograniczało świąd wręcz popękanej już wtedy skóry. Z czasem balsam zaczęłam używać zamiennie z intensywnie nawilżającą emulsją z firmy Cetaphil baby. Teraz gdy powyższe specyfiki już się pokończyły zaczęłam używać Earth Friendly Baby, balsam do ciała, Organiczna Lawenda. Wrzuciłam go do koszyka w sumie bez większego zastanowienia, zachęcona bardzo dobrą recenzją Sroki, składając zamówienie w aptece internetowej. W ogóle jeśli chodzi o kosmetyki dla Małej to kupuje tylko te które pochwala Sroka 😀

Jakie są moje wrażenia odnośnie tego balsamu? To co w nim jest bardzo interesujące to fakt, że podstawą nie jest woda, a sok z aloesu. Balsam jest produktem bardzo gęstym, jednocześnie dobrze rozprowadzającym się na skórze. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej nieprzyjemniej warstwy. Dobrze nawilża, zmiękcza i pielęgnuje skórę Natalii. Jest to również produkt bardzo wydajny.

Jakie ja widzę jego minusy? Na pewno butelka, przez brak jakiejś pompki i przez to, że produkt jest gesty jest go zwyczajnie ciężko wydobyć z opakowania gdy większa część balsamu została już zużyta. No i zapach, bardzo, naprawdę bardzo intensywny. Jeśli ktoś nie przepada za lawendą to zdecydowanie odradzam ten produkt, ale jeśli ktoś go lubi to zapach stanie się zdecydowanym plusem 🙂

Natomiast jeśli chodzi o kota, to w sumie taka silna reakcja na niego się nigdy u Natalii nie pojawiła, więc to był chyba zwykły przypadek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *